50. rocznica śmierci Krzysztofa Komedy

Dziś pięćdziesiąta rocznica śmierci Krzysztofa Komedy. O tym, że jazzman był obdarzony niebywałym zmysłem melodycznym, wszyscy doskonale wiemy – kilogram żołędzi i kasztanów temu, kto znajdzie bardziej opętańcze i uwodzicielskie zarazem połączenie dźwięków niż „Kołysanka Rosemary”. W przeciwieństwie do wielu swoich kolegów po fachu, takich jak choćby Milian, Ptaszyn-Wróblewski czy Matuszkiewicz, Trzciński nigdy nie zdecydował się na pełnometrażowy flirt z muzyką rozrywkową. Na szczęście w jego dorobku znajdziemy kilka tradycyjnych, piosenkowych form, a wśród nich: „Nim wstanie dzień” z filmu „Prawo i pięść” wykonywany przez Edmunda Fettinga.

W książce „Komeda. Osobiste życie jazzu” Magdaleny Grzebałkowskiej* znajdziemy krótki opis okoliczności, w jakich powstał utwór. Wspomina autorka tekstu, Agnieszka Osiecka:

„W zasadzie mogliśmy napisać tę piosenkę, siedząc spokojnie w domu, ale panowie reżyserzy uparli się, że musimy przyjechać do Torunia. Nigdy nie zapomnę tej drogi, ponieważ była taka bardzo krzyśkowata, komedowata. On był mrukiem, miał garbusa i jechaliśmy sobie tym volkswagenem z Warszawy do Torunia. Długo było, pusto było, nudno było. Krzyś nie powiedział do mnie ani słowa. To ja też nie powiedziałam do niego ani słowa, bo jakże tak? Przyjechaliśmy tam, byli panowie, którzy kręcą film, byli aktorzy, ale jakoś nikt nam nie umiał wytłumaczyć, o co chodzi. A zasada była taka: przyjedźcie, to poczujecie atmosferę planu. Niczego nie wyczuliśmy, bo też nikt nam niczego ciekawego nie powiedział. Wreszcie Hoffman czy Skórzewski się bardzo spiął: „Mamy dla was pomysł, taką napiszcie piosenkę, żeby było canto i refren”. Nic z tego nie zrozumieliśmy, wsiedliśmy do tego volkswagena i z powrotem jechaliśmy strasznie nudno. Wreszcie, gdzieś pod Warszawą, Krzyś się odezwał: „Ja ci coś powiem. Ty zrób tekst pod Okudżawę, ja zrobię muzykę pod western i to będzie to, o co im chodzi”. W ten sposób, po dwóch dniach chyba, powstała nasza piosenka <<Nim wstanie dzień>>”.
__
* Cytat pojawił się pierwotnie w filmie dokumentalnym „Czas Komedy” (1994)T

Tekst jest częścią projektu „Po(p)land. Baza polskiej muzyki rozrywkowej” realizowanego dzięki stypendium twórczemu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego