Sprawa Framerów

Niedawna śmierć Izabeli Skrybant-Dziewiątkowskiej z Tercetu Egzotycznego, wywołała lawinę komentarzy, jakże odległych od tego, co zwykli pisać o zespole krytycy muzyczni. Wskazywano na niemal społeczny wymiar działalności grupy, na przemycaną przez nich nutę egzotyzmu, która w siermiężnym PRL-u pozwalała choć na chwilę uwierzyć, że po wyjściu z mieszkania (więcej…)

Król Duduś Pierwszy. Czołówki z muzyką Jerzego Matuszkiewicza

Jest jednym z pionierów i niekwestionowanych gigantów polskiego jazzu. Największą popularność przyniosły mu jednak kompozycje o nieco innym charakterze. Do dziś Jerzy Matuszkiewicz napisał muzykę do stu dwudziestu filmów i prawie trzydziestu seriali.

Zapytany w jednym z wywiadów o popularność swoich telewizyjno-kinowych utworów, odpowiedział: Najtrudniejsze jest to, że kompozytor musi mieć świadomość, że muzyka, którą komponuje do filmu przede wszystkim ma za zadanie służyć obrazowi (…) nie można zaczynać pisać muzyki po to, aby stała się szlagierem.

Nie ma powodów, by wątpić w szczerość tego stwierdzenia. (więcej…)

STARTER: Krzysztof Klenczon

Całkiem niedawno miałem okazję, po raz pierwszy od czasów liceum, uczestniczyć w kłótni zainicjowanej pytaniem: „Lennon czy McCartney”? Pomyślałem wówczas, że w alternatywnej rzeczywistości osoby w wieku mocno poststudenckim kłóciłyby się o frontmanów Czerwonych Gitar. Na wszelki wypadek od razu zadeklaruję: Klenczon.

Abstrahując od tego, że szukanie analogii między Beatlesami a trójmiejskim zespołem wydaje się już dziś oczywiście zajęciem zbędnym: w obu przypadkach decydująca okazuje się chęć porządkowania świata przy pomocy prostych opozycji. (więcej…)

2 plus 1 i „Wielki mały człowiek”

To jedna z najbardziej ekscytujących, oryginalnych, a zarazem niejednoznacznych karier w historii polskiej muzyki rozrywkowej. Trudno też o zespół w tak silny stopniu „niedoczytany”. Symptomatyczna wydaje się w tym wypadku wielka kariera utworu „Windą do nieba”, który jest obowiązkowym punktem każdej imprezy weselnej. Rzekomo świetnie wpisująca się w tematykę najważniejszego dnia w życiu, stanowi tak naprawdę tragiczną opowieść o niepożądanym, wymuszonym przez okoliczności zamążpójściu. Powyższy fakt śmiało możemy potraktować jako metonimię całego 2 plus 1, zespołu, który – niczym sowy w „Miasteczku Twin Peaks” – „nie jest tym, czym się wydaje”. (więcej…)

Filmy Wajdy i mydełko Fa

Wywiad z Andrzejem Korzyńskim, kompozytorem filmowym, autorem przebojów Piotra Szczepanika, Franka Kimono i innych.

Mateusz Witkowski: Pańska mama wymarzyła sobie, że będzie pan muzykiem klasycznym. Tymczasem chwilę po uzyskaniu dyplomu kompozytora zajął się pan bigbitem. Jak do tego doszło?

Andrzej Korzyński: Wszystko przez Raya Charlesa. Pamiętam, że gdy usłyszeliśmy go po raz pierwszy (więcej…)

STARTER: Andrzej Korzyński

Ambitny kompozytor flirtujący z show-biznesem lat 70. i 80.? A może miłośnik chwytliwych melodii, który z (zawodowego) obowiązku poświęca swój czas na pisanie nieco trudniejszych utworów? Niezależnie od tego, jak go nazwiemy, pewne jest jedno: zawdzięczamy Andrzejowi Korzyńskiemu więcej, niż mogłoby się nam wydawać.

Umiejętność lawirowania między światem muzyki pop a tzw. wymagającą twórczością to raczej domena rodzimych jazzmanów. Wystarczy wymienić choćby pierwsze z brzegu nazwiska takie jak Jerzy „Duduś” Matuszkiewicz (m.in. serialowe przeboje Czterdzieści lat minęło i Stawiam na Tolka Banana), Jan Ptaszyn Wróblewski (np. znakomite Zielono mi z repertuaru Andrzeja Dąbrowskiego), Wojciech Karolak (Wyszłam za mąż – zaraz wracam wykonywane przez Ewę Bem). (więcej…)

STARTER: BAJM

Próżno szukać ich w szufladce podpisanej „dobra polska muzyka z lat osiemdziesiątych”. Nie wypada bowiem, żeby zespół od lat dostarczający słuchaczom mdłych pop rockowych utworów sąsiadował z Maanamem czy Republiką. A jednak: zanim Bajm długo należał do najciekawszych zjawisk w polskiej muzyce rozrywkowej. Czas o tym przypomnieć.

Zacznijmy od tego, że Bajmów jest – przynajmniej – kilka. Abstrahując od zmian personalnych: lubelski zespół od samego początku działalności był w ścisłym kontakcie z Zeitgeistem i chętnie zmieniał oblicze. Nie tylko nadążał za aktualnymi trendami, ale i modyfikował je wedle własnego uznania, włączał w inny kontekst dźwiękowy i kulturowy. (więcej…)

Drugi longplay Andrzeja Dąbrowskiego – Wodecki bis?

Oficjalna wersja – forsowana przez wielu krytyków i dziennikarzy muzycznych – brzmi następująco: wskutek polityki kulturalnej władz PRL lata 70. okazały się ziemią jałową polskiego popu. To oczywiście tylko część prawdy. Na rodzimym poletku pokaźne połacie zachwaszczonego terenu sąsiadowały z nielicznymi, ale jednak nad wyraz bujnymi ogrodami.  (więcej…)

„Mrowisko” Klanu, czyli zmarnowana szansa

Trzeba przyznać, że członkowie założonego w 1969 roku Klanu zrobili naprawdę sporo, aby nigdy nie osiągnąć pełnoprawnego sukcesu komercyjnego. Mimo że ich pierwsze przeboje, takie jak z „Brzytwą na poziomki”, osiągnęły spory sukces wśród młodzieżowej publiczności, oni sami raczej trzymali się na dystans od środowiska big beatowego i zręcznie omijali branżowe przeglądy i festiwale. (więcej…)

Alibabki – nie tylko „Jak dobrze mieć sąsiada”

O tym, że polski pop z lat 70. to prawdziwa kopalnia doskonale zaaranżowanych, błyskotliwych pod względem melodycznym numerów z Bacharachowskim „ukąszeniem” wiadomo już od dawna – a przynajmniej od momentu, gdy Mitch & Mitch wespół ze Zbigniewem Wodeckim podali hipsterom na tacy remake debiutanckiego albumu zmarłego w tym roku wokalisty. Warto jednak o tym przypominać, bo za polską muzyką rozrywkową z lat okołogierkowskich ciągnie się zła sława związana z rzekomą bezideowościową i tuszowaniem realnych problemów. Owszem, polski pop tamtej doby raczej nie pchał się na barykady i nie zaciskał pięści, mimo to stanowił nierzadko twórczość najwyższej próby. (więcej…)

Muzyka Młodej Generacji: młody duch a inżyniera

Słabość PRL-owskiej fonografii i ograniczenia wynikające z centralnego zarządzania przemysłem rozrywkowym nie pozwoliły na wyodrębnienie się na polu muzyki rozrywkowej zadowalającej liczby nurtów i podgatunków. Tym bardziej warte wzmianki wydaje się przedsięwzięcie o nazwie „Muzyka młodej Generacji” zainicjowane przez menadżerów* Jacka Sylwina, Marcina Jacobsona, Waltera Chełstowskiego i Wojciecha Korzeniewskiego.  (więcej…)

Michaj Burano albo John Mike Arlow

Tym razem jedna z niemal zupełnie zapomnianych, a zarazem szalenie charakterystycznych postaci, czyli Michaj Burano. Muzyk romskiego pochodzenia urodził się w Taszkiencie. Do Polski przybył w 1952 roku wraz z prowadzonym przez jego ojca Zespołem Pieśni i Tańca Cyganów Mołdawskich. Wówczas to rodzina postanowiła osiedlić się na przedmieściach Lublina.

Burano (a właściwie Wasyl Michaj) dołączył w 1959 roku do trójmiejskiej grupy Rhythm and Blues prowadzonej przez Franciszka Walickiego. To wówczas przyjął wymyślony przez kierownika zespołu pseudonim, który w języku romskim oznacza „burza”. (więcej…)

Najpierw hard rock, potem prywatki (zespół Test)

Za prekursorów hard rocka na naszym polskim podwórku uważa się Test – z Wojciechem Gąssowskim pełniącym rolę frontmana. Co prawda wczesną twórczość zespołu należałoby zakwalifikować jako pop (patrz: „Antonina” z tekstem Jeremiego Przybory), jednak wraz z pojawieniem się w 1972 roku w składzie byłego członka Breakoutu, Dariusza Kozakiewicza, ich brzmienie stało się znacznie ostrzejsze.  (więcej…)

Musicorama – dyskoteka po polsku

Samą „ideę” dyskoteki przywiózł do Polski – a jakże – Franciszek Walicki, który pod koniec lat 60. przebywał wraz z grupą Breakout w Holandii i wówczas to zachwycił się amsterdamskimi klubami. Pierwsza tego typu impreza odbyła się w naszym kraju 18 lipca 1970 roku w podziemiach sopockiego Grand Hotelu. (więcej…)

„Sukces” Piwowskiego i porażka Niemena

Warto rzucić okiem na trzynastominutowy dokument „Sukces” z 1968 roku wyreżyserowany przez Marka Piwowskiego (tak, tego Piwowskiego od „Rejsu” i „Noża w głowie Dino Baggio”). Twórcy zarzucano, że celowo zmontował obraz tak, aby ukazać artystę w jak najgorszym świetle (więcej…)

ABBA i polska Złota Płyta

Zwyczaj wręczania złotych płyt jest w naszym kraju kultywowany od 1968 roku – wyróżnienie (za swój solowy debiutancki longplay „Dziwny jest ten świat”) otrzymał wówczas Czesław Niemen. Pierwszymi zagranicznymi wykonawcami, którzy otrzymali tę nagrodę, byli natomiast Szwedzi z ABBY ze swoim „Waterloo”.

I tu należy dorzucić dwa słowa o ich słynnym występie w programie TVP „Studio 2” z 1976 roku. (więcej…)