Sprawa Framerów

Niedawna śmierć Izabeli Skrybant-Dziewiątkowskiej z Tercetu Egzotycznego, wywołała lawinę komentarzy, jakże odległych od tego, co zwykli pisać o zespole krytycy muzyczni. Wskazywano na niemal społeczny wymiar działalności grupy, na przemycaną przez nich nutę egzotyzmu, która w siermiężnym PRL-u pozwalała choć na chwilę uwierzyć, że po wyjściu z mieszkania (więcej…)

50. rocznica śmierci Krzysztofa Komedy

Dziś pięćdziesiąta rocznica śmierci Krzysztofa Komedy. O tym, że jazzman był obdarzony niebywałym zmysłem melodycznym, wszyscy doskonale wiemy – kilogram żołędzi i kasztanów temu, kto znajdzie bardziej opętańcze i uwodzicielskie zarazem połączenie dźwięków niż „Kołysanka Rosemary”. W przeciwieństwie do wielu swoich kolegów po fachu, takich jak choćby Milian, Ptaszyn-Wróblewski czy Matuszkiewicz, Trzciński nigdy nie zdecydował się na pełnometrażowy flirt z muzyką rozrywkową. Na szczęście w jego dorobku znajdziemy kilka tradycyjnych, piosenkowych form, a wśród nich: „Nim wstanie dzień” z filmu „Prawo i pięść” wykonywany przez Edmunda Fettinga.

(więcej…)

Król Duduś Pierwszy. Czołówki z muzyką Jerzego Matuszkiewicza

Jest jednym z pionierów i niekwestionowanych gigantów polskiego jazzu. Największą popularność przyniosły mu jednak kompozycje o nieco innym charakterze. Do dziś Jerzy Matuszkiewicz napisał muzykę do stu dwudziestu filmów i prawie trzydziestu seriali.

Zapytany w jednym z wywiadów o popularność swoich telewizyjno-kinowych utworów, odpowiedział: Najtrudniejsze jest to, że kompozytor musi mieć świadomość, że muzyka, którą komponuje do filmu przede wszystkim ma za zadanie służyć obrazowi (…) nie można zaczynać pisać muzyki po to, aby stała się szlagierem.

Nie ma powodów, by wątpić w szczerość tego stwierdzenia. (więcej…)

60 lat polskiego rock and rolla

Dokładnie sześćdziesiąt lat temu, to jest 24 marca 1959 roku o godzinie 19:00, w klubie Rudy Kot w Gdańsku rozpoczął się koncert zespołu Rhythm & Blues uznawanego za pierwszą polską grupę big beatową. Co za tym idzie: występ ten jest do dziś traktowany jako symboliczne narodziny rodzimego rocka i muzyki młodzieżowej. (więcej…)

STARTER: Krzysztof Klenczon

Całkiem niedawno miałem okazję, po raz pierwszy od czasów liceum, uczestniczyć w kłótni zainicjowanej pytaniem: „Lennon czy McCartney”? Pomyślałem wówczas, że w alternatywnej rzeczywistości osoby w wieku mocno poststudenckim kłóciłyby się o frontmanów Czerwonych Gitar. Na wszelki wypadek od razu zadeklaruję: Klenczon.

Abstrahując od tego, że szukanie analogii między Beatlesami a trójmiejskim zespołem wydaje się już dziś oczywiście zajęciem zbędnym: w obu przypadkach decydująca okazuje się chęć porządkowania świata przy pomocy prostych opozycji. (więcej…)

„Dziwny jest ten świat” – mity

Pierwszy polski protest song, piosenka-pomnik, utwór, o którym powiedziano już niemal wszystko. Albo inaczej: utwór, o którym powiedziano dużo więcej, niż się powinno. Wśród opinii dotyczących piosenki „Dziwny jest ten świat” (pochodzącej z albumu z 1967 roku noszącego ten sam tytuł) przynajmniej dwie mają status – w najlepszym wypadku – półprawdy. (więcej…)

Filmy Wajdy i mydełko Fa

Wywiad z Andrzejem Korzyńskim, kompozytorem filmowym, autorem przebojów Piotra Szczepanika, Franka Kimono i innych.

Mateusz Witkowski: Pańska mama wymarzyła sobie, że będzie pan muzykiem klasycznym. Tymczasem chwilę po uzyskaniu dyplomu kompozytora zajął się pan bigbitem. Jak do tego doszło?

Andrzej Korzyński: Wszystko przez Raya Charlesa. Pamiętam, że gdy usłyszeliśmy go po raz pierwszy (więcej…)

STARTER: Andrzej Korzyński

Ambitny kompozytor flirtujący z show-biznesem lat 70. i 80.? A może miłośnik chwytliwych melodii, który z (zawodowego) obowiązku poświęca swój czas na pisanie nieco trudniejszych utworów? Niezależnie od tego, jak go nazwiemy, pewne jest jedno: zawdzięczamy Andrzejowi Korzyńskiemu więcej, niż mogłoby się nam wydawać.

Umiejętność lawirowania między światem muzyki pop a tzw. wymagającą twórczością to raczej domena rodzimych jazzmanów. Wystarczy wymienić choćby pierwsze z brzegu nazwiska takie jak Jerzy „Duduś” Matuszkiewicz (m.in. serialowe przeboje Czterdzieści lat minęło i Stawiam na Tolka Banana), Jan Ptaszyn Wróblewski (np. znakomite Zielono mi z repertuaru Andrzeja Dąbrowskiego), Wojciech Karolak (Wyszłam za mąż – zaraz wracam wykonywane przez Ewę Bem). (więcej…)

Pierwszy polski utwór rock’n’rollowy

Palmę pierwszeństwa w dziedzinie polskiego rock’n’rolla dzierży niepodzielnie gdański Rhythm & Blues. Pamiętajmy jednak, że zespół ten wykonywał niemal wyłącznie utwory innych wykonawców. Kto w takim razie stworzył pierwszego, w pełni autorskiego, polskiego rock’n’rolla? Tu sprawa nieco się komplikuje. W 1957 roku rewelerski Chór Czejanda zarejestrował dla Polskich Nagrań utwór „Tańcz i śpiewaj rock and roll” autorstwa Romualda Żylińskiego i Kazimierza Winklera. Utwór pojawił się jednak na antenie radiowej nieco później, niż wykonywane przez Zbigniewa Kurtycza (kojarzonego dziś głównie z hitem „Cicha woda”) „W Arizonie” Wiesława Machana i (więcej…)

„Mrowisko” Klanu, czyli zmarnowana szansa

Trzeba przyznać, że członkowie założonego w 1969 roku Klanu zrobili naprawdę sporo, aby nigdy nie osiągnąć pełnoprawnego sukcesu komercyjnego. Mimo że ich pierwsze przeboje, takie jak z „Brzytwą na poziomki”, osiągnęły spory sukces wśród młodzieżowej publiczności, oni sami raczej trzymali się na dystans od środowiska big beatowego i zręcznie omijali branżowe przeglądy i festiwale. (więcej…)

Michaj Burano albo John Mike Arlow

Tym razem jedna z niemal zupełnie zapomnianych, a zarazem szalenie charakterystycznych postaci, czyli Michaj Burano. Muzyk romskiego pochodzenia urodził się w Taszkiencie. Do Polski przybył w 1952 roku wraz z prowadzonym przez jego ojca Zespołem Pieśni i Tańca Cyganów Mołdawskich. Wówczas to rodzina postanowiła osiedlić się na przedmieściach Lublina.

Burano (a właściwie Wasyl Michaj) dołączył w 1959 roku do trójmiejskiej grupy Rhythm and Blues prowadzonej przez Franciszka Walickiego. To wówczas przyjął wymyślony przez kierownika zespołu pseudonim, który w języku romskim oznacza „burza”. (więcej…)

„Sukces” Piwowskiego i porażka Niemena

Warto rzucić okiem na trzynastominutowy dokument „Sukces” z 1968 roku wyreżyserowany przez Marka Piwowskiego (tak, tego Piwowskiego od „Rejsu” i „Noża w głowie Dino Baggio”). Twórcy zarzucano, że celowo zmontował obraz tak, aby ukazać artystę w jak najgorszym świetle (więcej…)

Następcy Tronów

Jeden z najbardziej tajemniczych polskich zespołów bigbitowych. Następcy Tronów działali pod auspicjami szczecińskiego oddziału Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów* w Polsce. (więcej…)

Niebiesko-Czarni

Niebiesko-Czarni powstali w 1962 roku z inicjatywy – jakżeby inaczej – Franciszka Walickiego (wspomagał go Jerzy Kossela, znany głównie jako gitarzysta Czerwonych Gitar). Grupa miała z założenia stanowić konkurencję dla wspominanych wcześniej Czerwono-Czarnych.

Właściwie łatwiej byłoby wymienić, kto z wybitnych wykonawców nie przewinął się przez skład zespołu. Wspomnę tylko (więcej…)

Co dalej?

Po rozwiązaniu Rhythm and Bluesa Walicki zainicjował powstanie Czerwono-Czarnych (nazwa nawiązywała do kolorów gdańskiego Jazz Clubu), którzy mieli być naturalną kontynuacją działalności pionierskiej grupy. Ich debiutancka EP-ka „Elevator Rock” z 1961 to pierwsza polska płyta z zagranicznym rock and rollem. (więcej…)

Rhythm & Blues, czyli Początek

Zacznijmy od narodzin polskiego rock and rolla. Za takowe uważa się koncert grupy Rhythm and Blues, który odbył się 24 marca 1959 roku w gdańskim klubie Rudy Kot (prawdopodobnie był to jednak ich trzeci koncert). Do dziś zachowało się (więcej…)