Król Duduś Pierwszy. Czołówki z muzyką Jerzego Matuszkiewicza

Jest jednym z pionierów i niekwestionowanych gigantów polskiego jazzu. Największą popularność przyniosły mu jednak kompozycje o nieco innym charakterze. Do dziś Jerzy Matuszkiewicz napisał muzykę do stu dwudziestu filmów i prawie trzydziestu seriali.

Zapytany w jednym z wywiadów o popularność swoich telewizyjno-kinowych utworów, odpowiedział: Najtrudniejsze jest to, że kompozytor musi mieć świadomość, że muzyka, którą komponuje do filmu przede wszystkim ma za zadanie służyć obrazowi (…) nie można zaczynać pisać muzyki po to, aby stała się szlagierem.

Nie ma powodów, by wątpić w szczerość tego stwierdzenia. Intencją Matuszkiewicza komponującego muzykę do filmów i seriali nie było zapewne skierowanie reflektorów w swoją stronę. W przypadku twórców obdarzonych talentem do tworzenia wyjątkowo chwytliwych tematów muzycznych takie rzeczy dzieją się samoistnie. Niezwykły zmysł melodyczny – podobnie jak w wypadku Komedy – sprawił, że pisane przez Matuszkiewicza utwory z czasem nabrały samodzielności, a ich popularność nierzadko przewyższa produkcje, którym miały jedynie towarzyszyć.

Podobnie jak w wypadku wielu innych słynnych jazzmanów, pierwsze doświadczenia Matuszkiewicza związane ze strukturą melodii i kompozycji miały silnie ludyczny charakter. Jak wspominał sam twórca podczas spotkania z fanami, które odbyło się w 2012 roku w jego rodzinnym Jaśle: Muzyką lekką zainteresowałem się, inspirując się grą wuja Władysława, który grywał szlagiery lat 20. i 30. Wtedy też Duduś (jak, ze względu na podobieństwa do rysunkowej postaci stworzonej przez Gwidona Miklaszewskiego, nazywali go przyjaciele) zainteresował się fotografią, która stała się z czasem kolejną z jego wielkich pasji. Kluczowa dla rozwoju dalszej kariery artystycznej okazała się jednak przeprowadzka do Krakowa zaraz po wojnie. Tu też rozpoczął naukę gry na klarnecie i saksofonie. Już w 1947 dołączył do big bandu Kazimierza Turewicza, a rok później założył „Jazz Club” działający przy krakowskim wydziale YMCA.

Kolejne lata bywają w środowisku jazzowym nazywane okresem „katakumbowego trwania”. Niechęć władz wobec importowanej zza Oceanu stylistyki zmuszała bowiem muzyków do ograniczenia działalności publicznej i organizowania koncertów w prywatnych mieszkaniach. Matuszkiewicz dał się w tym czasie poznać jako jeden z najbardziej utalentowanych twórców młodego pokolenia. Nic dziwnego, że gdy odwilż październikowa pozwoliła Leopoldowi Tyrmandowi na stworzenie w Sopocie Festiwalu Jazzowego, to właśnie on poprowadził pochód uczestników przez ulice miasta (jest też autorem hejnału całej imprezy).

W tym czasie wspomniana wcześniej fotografia w naturalny sposób rozbudziła w nim miłość do kina. Pod koniec lat 40. Matuszkiewicz rozpoczął nawet studia na wydziale operatorskim Łódzkiej Szkoły Filmowej. Tu zdobywał pierwsze szlify kompozytorskie, pisząc muzykę do etiud reżyserowanych przez jego znajomych, takich jak np. Małe nadzieje J. Wejcherta (1955) i Podarunek ślubny W. Arcta (1956). Na przełomie lat 50. i 60. zaczął również tworzyć ścieżki dźwiękowe do filmów animowanych – warto wymienić tu choćby Wędrówki Pana Księżyca (1959) na podstawie scenariusza Wandy Chotomskiej. Szerszą rozpoznawalność przyniosły jego muzyce dopiero seriale Barbara i Jan (1964) i bardzo popularna do dziś Wojna domowa (1965), filmy Dwa żebra Adama J. Morgensterna (1963) i Małżeństwo z rozsądku S. Barei (1965) oraz późniejsze Podróż za jeden uśmiech (1972), Stawiam na Tolka Banana i Janosik (1973) i Czterdziestolatek (1974). Jego dotychczasowe CV wydaje się więcej niż imponujące. Znajdziemy w nim aż sto dwadzieścia filmów i prawie trzydzieści seriali. Chwytliwość jego kompozycji, połączona z niewątpliwym muzycznym wyrafinowaniem sprawia, że Duduś do dziś pozostaje królem polskich czołówek.

Choć przykład Matuszkiewicza może budzić nieuchronne skojarzenia z Krzesimirem Dębskim, muzykiem o klasycznym wykształceniu, którego utwory znamy przede wszystkim z takich seriali, jak Matki, żony i kochanki, Klan czy Na dobre i na złe, należy pamiętać o momencie, na który przypada start i rozkwit kariery pierwszego z wymienionych. Matuszkiewicz to dziecko czasów, w których utwór otwierający (theme song) był nieodzowną i nieusuwalną częścią dzieła filmowego-telewizyjnego – o zmianie, do której doszło np. w przypadku wspomnianego Na dobre i na złe(piosenka Dębskiego w wykonaniu Anny Jurksztowicz została w 2011 roku zastąpiona utworem Rafała Brzozowskiego) nie mogło być wówczas mowy. Kompozycje Matuszkiewicza brzmią jak obraz filmowy, któremu towarzyszą, ten natomiast wygląda tak, jak kompozycje Matuszkiewicza.

Subtelnie jazzująca muzyka Dudusia sprowadziła ten gatunek pod polskie strzechy i uświadomiła publiczności, że jazz wcale nie musi być hermetyczny i niewygodny. Kto wie, czy gdyby nie współpraca Matuszkiewicza z filmowcami, doczekalibyśmy się takich popowych albumów, jak debiut Zbigniewa Wodeckiego, drugi longplay Andrzeja Dąbrowskiego i znacznie późniejsze I co z tego masz Ewy Bem?

Wybrane utwory Jerzego Dudusia Matuszkiewicza z czołówek polskich filmów i seriali:

Piosenka tytułowa z serialu Wojna domowa (1965, sł. Ludwik Jerzy Kern, wyk. NOVI )

Wiadomo: rodzimą popkulturę lat 60. dzielił od Zachodu ogromny dystans. A mimo to jazzująca kompozycja Matuszkiewicza sprawia, że czołówka Wojny domowej śmiało wytrzymuje porównanie z I Love Lucy i Honeymooners. Warto zwrócić też uwagę na wykonanie zespołu NOVI – jednego z najciekawszych polskich zespołów tamtej doby.

Temat z serialu Stawka większa niż życie (1967)

Pełna rozmachu suita wydaje się wręcz stworzona do wykonywania na żywo w towarzystwie dużej orkiestry. Stanowi też dowód na to, że gdyby to Matuszkiewicz otrzymał zlecenie na napisanie muzyki do któregoś z filmów o Bondzie, raczej nie zaszkodziłoby to całej franczyzie.

Piosenka z serialu Stawiam na Tolka Banana (1973, sł. Adam Bahdaj, wyk. chór aktorów)

Matuszkiewicz sięga po estetykę ballady łotrzykowskiej. Aż trudno uwierzyć, że mamy do czynienia z utworem pisanym na zamówienie, a nie zapomnianą piosenką wyciągniętą z archiwum miejskiego folku.

Temat z serialu i filmu Janosik (1973-4)

Mariaż podhalańskiej muzyki ludowej i ścieżki dźwiękowej z filmu szpiegowskiego? Dla Matuszkiewicza to żaden problem. Już dwa pierwsze dźwięki dają nam jasny sygnał: oto czeka nas wielka przygoda. Polecam też sięgnąć po jedenastominutową suitę, z której pochodzi popularny temat przewodni.

Piosenka Czterdzieści lat minęło z serialu Czterdziestolatek(1974, sł. Jan Tadeusz Stanisławski, wyk. Andrzej Rosiewicz)

Okazuje się, że Andrzej Rosiewicz nie zawsze zajmował się piosenką politycznie zaangażowaną. Jego rozchwiany, imieninowo-chuligański wokal doskonale kontrastuje ze swingowym wdziękiem kompozycji Matuszkiewicza. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że pierwsze takty utworu (intro intra?) to jeden z najbardziej rozpoznawalnych fragmentów w polskiej muzyce pop.

Temat z filmu Zaklęte rewiry (1975)

Fryderyk Chopin zapłakałby. Po pierwsze: ze smutku, bo aby nie wzruszyć się na dźwięk fortepianowego utworu Matuszkiewicza, trzeba by nie mieć uczuć. Po drugie: z radości, bo muzyk urodzony 118 lat po słynnym polskim kompozytorze ewidentnie odrobił lekcje z jego twórczości.

Tekst jest częścią projektu „Po(p)land. Baza polskiej muzyki popularnej” realizowanego dzięki stypendium twórczemu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *