Przybysze z Matplanety

Widziałem pod youtube’owym wideo z czołówką „Przybyszów z Matplanety” kilka komentarzy w rodzaju „ej, nie wiedziałem, że Zaucha to śpiewał”. Podejrzewam, że (mimo wszystko) jest to fakt dość powszechnie znany. Gdy jednak zapytamy o autorów muzyki, raczej mało kto na sali podniesie ręce.

Otóż: za kompozycję pochodzącą prawdopodobnie z 1984 roku odpowiedzialny jest zespół OMNI. Na ogół grupa Marcelego Latoszka i Rafała Błażejewskiego stawiała na kompozycje instrumentalne. Dowodzi tego choćby ich debiutancki album zatytułowany po prostu „Omni” (1985), wyróżniający się dopracowanym brzmieniem, zaskakującymi zmianami harmonicznymi i nietypowym instrumentarium (na wiolonczeli gra tu wspomniany Błażejewski). A także: niepokojącym, mrocznym nastrojem, który wynikał zapewne z fascynacji twórczością Tangerine Dream i Klausa Schulze, do której przyznawali się panowie. W rok po premierze debiutanckiego longplaya zespół wydał jeszcze singiel „Lamia/SIY” o nieco bardziej durowym zabarwieniu, po czym zamilknął na niemal dwie dekady.

No dobrze, nie tak od razu. Podobno jeszcze w latach 80., za namową Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego, OMNI zdecydowali się rozpocząć nieco bardziej tradycyjną karierę i postawić na piosenki. Powstały nawet anglojęzyczne teksty – ich autorem był znajomy zespołu, niejaki Tomasz Beksiński. Wszelkie próby znalezienia wokalisty lub wokalistki skończyły się jednak fiaskiem.

Kolejne wydawnictwo zespołu pojawiło się na rynku dopiero w 2006 roku. Mowa o czteroutworowym, niemal w całości instrumentalnym (wyjątkiem jest otwierający utwór „Aglaophone”) albumie „Mermaids”, w którym obok synthowo-ambientowych brzmień znalazło się też miejsce dla cięższych gitar (pisano nawet o „dance-metalu spod znaku Rammstein”, sami twórcy się jednak od tego odżegnywali).

Pięć lat później na rynek trafił natomiast album „tOMEk Beksiński” sygnowany już nazwą OME. Latoszek i Błażejewski, z pomocą zaproszonych wokalistów (Anja Orthodox, Maciej Januszko, Wojciech Waglewski, Łukasz Rychlicki) i producenta Rafała Paczkowskiego postanowili skomponować i zarejestrować muzykę do przetłumaczonych w międzyczasie na polski tekstów Beksińskiego. I o ile współpraca z Zauchą rozbudza apetyt na więcej, „tOMEk Beksiński” skutecznie studzi wszelkie oczekiwania.

OMNI – bez wokalisty czy z wokalistą – zdołali zapisać się w historii jako jedni z pionierów polskiej muzyki elektronicznej, a ich najbardziej znana kompozycja do dziś okupuje wyobraźnię trzydziesto/czterdziestoparolatków. Jeśli nie mieliście okazji posłuchać ich debiutu z 1985 roku, to sprawdźcie, zdecydowanie jest to rzecz warta uwagi.

Tekst jest częścią projektu „Po(p)land. Baza polskiej muzyki popularnej” realizowanego dzięki stypendium twórczemu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego